(25-50km) M
| Dystans całkowity: | 45746.93 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 2227:46 |
| Średnia prędkość: | 20.47 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 60.90 km/h |
| Liczba aktywności: | 1147 |
| Średnio na aktywność: | 39.88 km i 1h 56m |
| Więcej statystyk | |
Niedzielny lajcik
-
DST
28.86km
-
Czas
01:30
-
VAVG
19.24km/h
-
VMAX
50.60km/h
-
Sprzęt Kross Level A4
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wybraliśmy się z Iną w odwiedziny do znajomych.
Spokojna jazda, parę fotek po drodze, potem pogawędka ... i opóźniony troszkę powrót. Po zachodzie słońca szybko i dość mocno się ochłodziło.
Zaraz ruszamy
© robd
Mały biały domek... ;)
© robd
Gdzieś w polu kukurydzy
© robd
Jakaś znajoma bikerka ;)
© robd
Grupa seniorek przybyła na mszę - Pielgrzymowice
© robd
Część poczęstunku, mniam....
© robd
Posiedziało się i trzeba wracać o zachodzie i w chłodzie
© robd
Kategoria (25-50km) M
MuNK (part 2)
-
DST
32.73km
-
Czas
02:08
-
VAVG
15.34km/h
-
Sprzęt Kross Level A4
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kurczę, ostatnio ciągle mi brakuje czasu.
Nie skrócili czasem doby ? Bo nie ogladałem ostatnio wiadomości.
Zapowiadana druga częśc relacji z Mityngu u Niezależnych Kajmanów.
Pobudka rano, zgodnie z nocnymi ustaleniami. Wydawało mi się, że spałem tylko kwadrans ;)
Wychodzę z namiotu, patrzę i oczom nie wierzę... Bikestatowicze siedzą w kręgu, jak przy ognisku i dyskutują.
Wygladało jakby się w ogóle nie kładli spać, jednak zaprzeczają, wstali wcześniej. Uff...
Na śniadanie mały basen wspaniałego twarożku ze szczypiorkiem i rzodkiewką. Poranna kawka, przebieranie i gotowi na nowe wyzwania.
Pierwszym etapem była zapora w Porąbce, ponieważ wczoraj się spieszyliśmy i nie było fotek.
Dzis nadrabiamy.
Widok z zapory w Porąbce na Jezioro Międzybrodzkie
© robd
Kolejny etap, to najbardziej chyba znane współczesne ruiny - Kozubnik, a właściwie to co po nim zostało.
Ela przywiodła nas do Kozubnika...
© robd
Piotr przedstawia nam część jego historii, słuchamy z ciekawością.
...a Piotr opowiedział jego historię.
© robd
Jeden z budynków Kozubnika
© robd
Zjazd w dół i przemieszczamy się w kierunku Wielkiej Puszczy.
Ech... kolejne miejsce, które urzeka nas swym pięknem. 
Ekipa BS przecina Wielką Puszczę
© robd
Jedziemy, rozmawiamy, podziwiamy, focimy aż do miejsca odpoczynku przed kolejnym wyzwaniem.
Przełęcz Beskidek.
Może nie brzmi strasznie, ale na żywo robi potężne wrażenie. Wdrapaliśmy się na podobno jeden z najtrudniejszych podjazdów w okolicy. Krzyśkowi było jednak mało i ostatni, najbardziej stromy odcinek pokonał... 4 razy (!). Szacun.
Czekamy na przełęczy na Krzyśka...
© robd
...który wjeżdża ostatni, stromy odcinek....czwarty raz z rzędu!!!
© robd
Ostry i szybki zjazd w dół, obieramy kierunek na kaskade Rzyczanki. 
Rzyczanka...
© robd
Przemek postanowił schłodzić opony
© robd
Oglądaliśmy wielokrotnie to miejsce na fotach Eli i Piotra. Jednak na żywo, to jest to! Z otwartymi ustami podziwiamy to dzieło natury.
Docieramy do sławnej już Kaskady Rzyczanki
© robd
Widoki powalające
© robd
Nic dziwnego, że wszyscy uwieczniają
© robd
Niektórzy pozują do słitfoci ;)
© robd
Stąd się rozpędzę i tam wyląduję, a Ty Elu mnie filmuj tylko nie faluj ;)
© robd
Przemek foci
© robd
Ech... pięknie tam
© robd
Wypoczywamy. Niebo jeszcze ładne...
© robd
W oddali słychać pierwsze odgłosy nadchodzącej burzy. Z początku nie wygląda groźnie, jednak z minuty na minutę pogoda dramatycznie pogarsza się.
Parę minut później już mniej fajne...
© robd
Pogoda załamuję się w parę minut
© robd
Dopada nas potężna burza. Udaje się nam dostać 6-osobową grupą pod wiatę przystanku autobusowego, gdzie spędzamy ... około dwie godziny ulewy, grzmotów, gradobicia, znów ulewy, znów gradobicia i tak w kółko. Pozostała część grupy jest jak się później okazuje kilkadziesiąt metrów od nas.
Sytuację pogarsza fakt utraty sygnału wszystkich sieci gsm. Jednak Piotrowi udaje się w końcu zdzwonić z Marcinem, który rusza w odsieczą. Przyjeżdża samochodem i zabiera nas z rowerami, abyśmy mogli zdążyć do domu, ponieważ Ilona ma zobowiązania wobec swego pracodawcy (dyżur od 19). W drodze pomagamy zlokalizować Iwonę. Docieramy do domu na czas, przemoczeni ale zadowoleni.
Potem w wieczornej rozmowie z Piotrem ze zgrozą dowiaduję się o wydarzeniach, jakie miały miejsce już po naszym odjeździe. Elu i Andrzeju życzymy szybkiego powrotu do formy!
W tym miejscu chciałbym podziękowac wszystkim, którzy tam byli, których udało się poznać i świetnie spędzic czas. Wróciliśmy do domu naładowani pozytywną energią, która pewnie wystarczy nam na jakis czas.
Szczególne podziekowania należą się Eli i Piotrowi za zaangażowanie w zorganizowanie takiego przedsięwzięcia.
WIELKIE DZIĘKI.
Kategoria (25-50km) M
MuNK (part 1)
-
DST
46.22km
-
Czas
02:44
-
VAVG
16.91km/h
-
VMAX
55.90km/h
-
Sprzęt Kross Level A4
-
Aktywność Jazda na rowerze
W końcu udało się znaleźć czas na dokonanie wpisu z NIESAMOWITEJ imprezy, w której mielismy zaszczyt wziąć udział. Niestety życie, to nie sam rower i BS. A szkoda ;)
Ze zniecierpliwoeniem odliczaliśmy dni, a potem godziny pozostające do spotkania.
W piątkowy wieczór już wszystko przygotowane...
Pobudka w sobotę pakowanie auta i w drogę... wreszcie!
Kiedyś byliśmy w tamtych stronach samochodem, teraz cieszyliśmy się bardzo, bo mieliśmy okazję zwiedzić okolicę na rowerach.
Ale chyba nie to było najważniejsze, ważniejsze było, że bedziemy mieć okazję poznać innych z BS.
Wbrew naszym obawom okazało się, że dotarliśmy jako pierwsi.
Po przywitaniu z Gospodarzami i wypakowaniu rowerów, zaczęli przybywać pozostali usczestnicy tego sławnego już w tej części Europy zlotu.
Przybywają kolejni uczestnicy - Przemek i Mariusz
© robd
W centrum dowodzenia robiło się coraz bardziej gwarno...
© robd
Powitania, kawka, przebieranie się i zbiórka do wyjazdu.
Pierwszy nas cel wycieczki, to wizyta w Elektrowni Żar, którą dla nas załatwił Piotr.
Ekipa BS w drodze do Elektrowni Żar
© robd
W oczekiwaniu na wejście można już podziwiać piękno okolicy
© robd
Troszkę sprzętu...
© robd
Po niej przyszła pora kolejny punkt wycieczki.
Żar z nieba i Żar do zdobycia.
Każdy zaczął wspinaczkę w swoim tempie.
Jechałem raz przyspieszając, to zwalniając, bądź całkowice się zatrzymując by uwiecznić walczących bikerów albo widoki.
Musimy się znaleźć gdzieś tam w górze...
© robd
W czasie podjazdu było gdzie zawiesić wzrok
© robd
Rafał pnie się w górę
© robd
"Na kole" siedzą mu Ilona z Piotrem...
© robd
Lotnisko umiejscowione na zboczu góry
© robd
Na górze czekała na nas niespodzianka. Ela udekorowała każdego zdobywcę szczytu własnoręcznie wykonanymi pamiątkowymi medalami. Jak się okazalo, dla prawie wszystkich był to pierwszy medal zdobyty za kręcenie korbami ;)
Każdy został udekorowany - tu Piotr dumnie prezentuje swoje trofeum
© robd
Kto żyw dobył aparatu i oddał się wykonywaniu fotek. Ech... było na co popatrzeć.
Wreszcie, po pokonaniu podjazdu podziwiamy - widok w stronę północną...
© robd
... i południową
© robd
Panorama z góry Żar
© robd
Tu większa.
Po seriach fotek zasiedliśmy w jednej z knajp na zimny "izotonik" i co nieco na ząb.
Ekipa BS opanowała całą knajpę
© robd
Z oddali zaczęły napływać niepokojące dźwięki i błyski, jakby to nam robiono foty.
Pamiątkowa fotka i szybki zjazd do naszej bazy.
Tam przy wspaniałym, gorącym bigosie (Ela)
Ela serwuje potrawę...... zapomniałem nazwy ;(
© robd
, smacznym cieście (Ilona), kawie (samoobsługa) i "izotoniku"(rodzimych browarów) rozpoczęły się rozmowy, wspomnienia i różne opowieści. Nie jest tajemnicą, że w większości na tematy rowerowe ;)
Poderwaliśmy się szybko na wieść, że nieopodal sa ruiny jakiegoś zamku. Hajda na koń i w drogę.
Wypad niezbyt długi, jednak wymagajacy. Za to zjazd miód!
Pniemy się na górę Wołek
© robd
Piotr, Czesław i Mariusz
© robd
Landszafcik
© robd
Off-roadowcy szukali choć kawałka ziemi nie pokrytego asfaltem
© robd
Przyszła pora na część towarzysko-artystyczno-sportowo-konsumpcyjną. Słowem OGNISKO!
Ukoronowanie dnia
© robd
Nie podejmę się opisania, co się tam działo, nie dam rady.
Wymienię tylko kilka kluczowych akcji:
-pamiątkowe, limitowane śpiewniki od Krzyśka
-koncert muzyczny zespołu The Bikestats
-falowanie Eli
-skoki przez pagaj
-stonoga
-mikrofalowanie Eli
-mała próbka możliwości Krzyśka przy "naczynku" z bigosem
Drużyna BS odpoczywa (czynnie) przy ognisku...
© robd
... tu jeszcze w bezruchu ;)
© robd
Wreszcie chyba ku uciesze sąsiedztwa ekipa udała się na w pełni zasłużony odpoczynek.
Wszak jutro drugi dzień ...
CDN...
Kategoria (25-50km) M
Wieczorne kręcenie...
-
DST
39.76km
-
Czas
01:49
-
VAVG
21.89km/h
-
Temperatura
41.0°C
-
Sprzęt Kross Level A4
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wyszliśmy razem z Iną.
Ona pojechała do pracy, ja chciałem się trochę rozruszać po wczorajszym.
Testowanie nowego licznika (stary poszedł na mieszczucha Iny).
Zachodzik....
© robd
Fontanna w parku pawłowickim - zabawa długimi czasami
© robd
Jezioro łabędzie ;)
© robd
Testowanie nowego nabytku
© robd
To miejsce jakoś lubię...
© robd
Słońce zachodzi, coraz chłodniej - pora do domu
© robd
Kategoria (25-50km) M
Wieczorkiem...
-
DST
47.82km
-
Czas
01:59
-
VAVG
24.11km/h
-
VMAX
55.80km/h
-
Sprzęt Kross Level A4
-
Aktywność Jazda na rowerze

Tulipan z parku w Strumieniu
© robd
Zacząłem wycieczkę od "eskortowania" Iny w jej pierwszym wyjeździe na mieszczuchu do pracy ;)
Ina debiutuje ;)
© robd
Po małym kawałku drogi "rozjechaliśmy" się, ona - do pracy, ja - nad jezioro.
Wiało trochę, ale o dziwo, nie przeszkadzało mi to wcale i jechało się całkiem fajnie. Co zaowocowało dużą (jak na mnie) średnią.
Chatka, tym razem w takiej wersji...
© robd
Fragment zabudowań restauracji/hotelu Pustelnik w Wiśle Małej
© robd
Zbiornik Goczałkowicki
© robd
Level na plaży ;)
© robd
W tle Beskidy
© robd
Zachód nad stawami k.Pawłowic
© robd
Zachód
© robd
... to już ostatnie
© robd
Kategoria (25-50km) M
Do rowerowego...
-
DST
47.04km
-
Czas
02:29
-
VAVG
18.94km/h
-
VMAX
51.80km/h
-
Sprzęt Kross Level A4
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pojechaliśmy z Iną do Żor, do sklepu rowerowego.
Musieliśmy kupić jeszcze akcesoria potrzebne do jej nowej maszyny.
Skończyło się na zabezpieczeniu w postaci opancerzonej linki, zapasowej dętce i na nasze nieszczęście najtańszym do zdobycia liczniku (!), który padł już przy montażu ;(
Dostanie w spadku moją Sigmę a ja nówkę ;)
Nie zwiastowało to nic dobrego...
© robd
Dotarliśmy do Żor (rynek)
© robd
W drodze powrotnej...
© robd
Świetny odcinek drogi...
© robd
Słońce wyglądało spomiędzy chmur
© robd
Mój punkt widzenia ;)
© robd
Kategoria (25-50km) M
Po pracy...
-
DST
46.42km
-
Czas
02:00
-
VAVG
23.21km/h
-
VMAX
55.80km/h
-
Sprzęt Kross Level A4
-
Aktywność Jazda na rowerze
Zdążyć przed zapowiadaną zmianą pogody.
Udało się, ok.20 minut po powrocie już padało.
Jutro też pewnie kicha...
Jaka pogoda, takie zdjęcia...
© robd
Z powodu zachmurzenia w lesie ponuro, ale ładnie ;)
© robd
OW Gwaruś w Suszcu
© robd
Byłoby ładniej, gdyby słonko zaświeciło...
© robd
Stawy k.Pawłowic
© robd
Kategoria (25-50km) M
Przecieranie nowych szlaków
-
DST
35.85km
-
Czas
01:38
-
VAVG
21.95km/h
-
VMAX
56.40km/h
-
Sprzęt Kross Level A4
-
Aktywność Jazda na rowerze
Korzystanie z pięknej pogody.
Jeszcze nie do końca zdrowy postanowiłem się trochę rozruszać.
Przy okazji odwiedziłem kilka miejsc, jeszcze mi nie znanych.
Dość dużo dziś było poza asfaltem.
Blisko lasu k.Baranowic
© robd
Kawałek dalej...
© robd
Typowe zdjęcie trochę mniej typowo
© robd
Jakieś sobie drzewo...
© robd
Znowu szuter, dość dużo go dziś było
© robd
Kategoria (25-50km) M
Po okolicy...
-
DST
33.13km
-
Czas
01:45
-
VAVG
18.93km/h
-
VMAX
41.50km/h
-
Sprzęt Kross Level A4
-
Aktywność Jazda na rowerze
Udało się nam wybrać na popołudniową przejażdżkę po okolicy.
Mimo, że się dziś nie czułem zbyt dobrze (chyba przeziębienie jakieś) i dość mocno wiało, zwiastując zmianę pogody.
Zaliczony 1k ;)
Staw Ławczok
© robd
Ina też foci staw
© robd
...rowery dwa, tym razem w lesie stały...
© robd
Droga przy stawie
© robd
Rzepakowo......
© robd
Kategoria (25-50km) M
Wieczorem, po okolicy...
-
DST
32.30km
-
Czas
01:21
-
VAVG
23.93km/h
-
VMAX
56.90km/h
-
Sprzęt Kross Level A4
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wieczorem wiatr się trochę uspokoił, postanowiłem się ruszyć, choć troszkę...
Zachodzik...
© robd
Level
© robd
Kategoria (25-50km) M





















