Odnotowuję tutaj swoje jazdy na rowerze

Robert jeździ...

Polowanie na żaby

  • DST 21.91km
  • Czas 01:05
  • VAVG 20.22km/h
  • VMAX 50.80km/h
  • Sprzęt Kross Level A4
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 8 czerwca 2011 | dodano: 08.06.2011

Pogoda dziś nie za bardzo zachęcała do wyjscia na rower.
Jednak postanowiliśmy się przejechać choć trochę.
Dotarliśmy nad stawy k.Pawłowic i zaczęło się...
Rzeź niewiniątek!!! Oczywiście polowanie bezkrwawe.
Osoby o słabszych nerwach mogą śmiało oglądać zdjęcia, nie są drastyczne ;)

Pierwsza z mieszkanek stawu k. Pawłowic © robd


To pewnie jej siostra © robd


Ina również foci żabki ;) © robd


To jeszcze drugą siostrę tej pierwszej © robd


I na końcu ich brat ;) © robd


Tak, jak przewidywaliśmy zaczęło się mocniej chmurzyć i deszcz wisiał w powietrzu.
Wróciliśmy do domu.

I tą alejką pojechaliśmy dalej... © robd


Ina testuje nową dróżkę w lesie © robd


The mak © robd



Kategoria (0-25km) S

Po okolicy i po Inę

  • DST 21.27km
  • Czas 01:00
  • VAVG 21.27km/h
  • VMAX 45.80km/h
  • Sprzęt Kross Level A4
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 7 czerwca 2011 | dodano: 07.06.2011

Dziś miałem tylko około godzinki wolnej i wybrałem się po Inę troszkę okrężną drogą ;)


Kategoria (0-25km) S

MuNK (part 2)

  • DST 32.73km
  • Czas 02:08
  • VAVG 15.34km/h
  • Sprzęt Kross Level A4
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 5 czerwca 2011 | dodano: 07.06.2011

Kurczę, ostatnio ciągle mi brakuje czasu.
Nie skrócili czasem doby ? Bo nie ogladałem ostatnio wiadomości.

Zapowiadana druga częśc relacji z Mityngu u Niezależnych Kajmanów.

Pobudka rano, zgodnie z nocnymi ustaleniami. Wydawało mi się, że spałem tylko kwadrans ;)
Wychodzę z namiotu, patrzę i oczom nie wierzę... Bikestatowicze siedzą w kręgu, jak przy ognisku i dyskutują.
Wygladało jakby się w ogóle nie kładli spać, jednak zaprzeczają, wstali wcześniej. Uff...
Na śniadanie mały basen wspaniałego twarożku ze szczypiorkiem i rzodkiewką. Poranna kawka, przebieranie i gotowi na nowe wyzwania.
Pierwszym etapem była zapora w Porąbce, ponieważ wczoraj się spieszyliśmy i nie było fotek.
Dzis nadrabiamy.

Widok z zapory w Porąbce na Jezioro Międzybrodzkie © robd


Kolejny etap, to najbardziej chyba znane współczesne ruiny - Kozubnik, a właściwie to co po nim zostało.

Ela przywiodła nas do Kozubnika... © robd


Piotr przedstawia nam część jego historii, słuchamy z ciekawością.

...a Piotr opowiedział jego historię. © robd


Jeden z budynków Kozubnika © robd


Zjazd w dół i przemieszczamy się w kierunku Wielkiej Puszczy.
Ech... kolejne miejsce, które urzeka nas swym pięknem.

Ekipa BS przecina Wielką Puszczę © robd


Jedziemy, rozmawiamy, podziwiamy, focimy aż do miejsca odpoczynku przed kolejnym wyzwaniem.
Przełęcz Beskidek.
Może nie brzmi strasznie, ale na żywo robi potężne wrażenie. Wdrapaliśmy się na podobno jeden z najtrudniejszych podjazdów w okolicy. Krzyśkowi było jednak mało i ostatni, najbardziej stromy odcinek pokonał... 4 razy (!). Szacun.

Czekamy na przełęczy na Krzyśka... © robd


...który wjeżdża ostatni, stromy odcinek....czwarty raz z rzędu!!! © robd


Ostry i szybki zjazd w dół, obieramy kierunek na kaskade Rzyczanki.

Rzyczanka... © robd


Przemek postanowił schłodzić opony © robd


Oglądaliśmy wielokrotnie to miejsce na fotach Eli i Piotra. Jednak na żywo, to jest to! Z otwartymi ustami podziwiamy to dzieło natury.

Docieramy do sławnej już Kaskady Rzyczanki © robd


Widoki powalające © robd


Nic dziwnego, że wszyscy uwieczniają © robd


Niektórzy pozują do słitfoci ;) © robd


Stąd się rozpędzę i tam wyląduję, a Ty Elu mnie filmuj tylko nie faluj ;) © robd


Przemek foci © robd


Ech... pięknie tam © robd


Wypoczywamy. Niebo jeszcze ładne... © robd


W oddali słychać pierwsze odgłosy nadchodzącej burzy. Z początku nie wygląda groźnie, jednak z minuty na minutę pogoda dramatycznie pogarsza się.

Parę minut później już mniej fajne... © robd


Pogoda załamuję się w parę minut © robd


Dopada nas potężna burza. Udaje się nam dostać 6-osobową grupą pod wiatę przystanku autobusowego, gdzie spędzamy ... około dwie godziny ulewy, grzmotów, gradobicia, znów ulewy, znów gradobicia i tak w kółko. Pozostała część grupy jest jak się później okazuje kilkadziesiąt metrów od nas.
Sytuację pogarsza fakt utraty sygnału wszystkich sieci gsm. Jednak Piotrowi udaje się w końcu zdzwonić z Marcinem, który rusza w odsieczą. Przyjeżdża samochodem i zabiera nas z rowerami, abyśmy mogli zdążyć do domu, ponieważ Ilona ma zobowiązania wobec swego pracodawcy (dyżur od 19). W drodze pomagamy zlokalizować Iwonę. Docieramy do domu na czas, przemoczeni ale zadowoleni.
Potem w wieczornej rozmowie z Piotrem ze zgrozą dowiaduję się o wydarzeniach, jakie miały miejsce już po naszym odjeździe. Elu i Andrzeju życzymy szybkiego powrotu do formy!

W tym miejscu chciałbym podziękowac wszystkim, którzy tam byli, których udało się poznać i świetnie spędzic czas. Wróciliśmy do domu naładowani pozytywną energią, która pewnie wystarczy nam na jakis czas.
Szczególne podziekowania należą się Eli i Piotrowi za zaangażowanie w zorganizowanie takiego przedsięwzięcia.
WIELKIE DZIĘKI.


Kategoria (25-50km) M

MuNK (part 1)

  • DST 46.22km
  • Czas 02:44
  • VAVG 16.91km/h
  • VMAX 55.90km/h
  • Sprzęt Kross Level A4
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 4 czerwca 2011 | dodano: 06.06.2011

W końcu udało się znaleźć czas na dokonanie wpisu z NIESAMOWITEJ imprezy, w której mielismy zaszczyt wziąć udział. Niestety życie, to nie sam rower i BS. A szkoda ;)

Ze zniecierpliwoeniem odliczaliśmy dni, a potem godziny pozostające do spotkania.
W piątkowy wieczór już wszystko przygotowane...
Pobudka w sobotę pakowanie auta i w drogę... wreszcie!
Kiedyś byliśmy w tamtych stronach samochodem, teraz cieszyliśmy się bardzo, bo mieliśmy okazję zwiedzić okolicę na rowerach.
Ale chyba nie to było najważniejsze, ważniejsze było, że bedziemy mieć okazję poznać innych z BS.
Wbrew naszym obawom okazało się, że dotarliśmy jako pierwsi.
Po przywitaniu z Gospodarzami i wypakowaniu rowerów, zaczęli przybywać pozostali usczestnicy tego sławnego już w tej części Europy zlotu.

Przybywają kolejni uczestnicy - Przemek i Mariusz © robd


W centrum dowodzenia robiło się coraz bardziej gwarno... © robd


Powitania, kawka, przebieranie się i zbiórka do wyjazdu.
Pierwszy nas cel wycieczki, to wizyta w Elektrowni Żar, którą dla nas załatwił Piotr.

Ekipa BS w drodze do Elektrowni Żar © robd


W oczekiwaniu na wejście można już podziwiać piękno okolicy © robd


Troszkę sprzętu... © robd


Po niej przyszła pora kolejny punkt wycieczki.
Żar z nieba i Żar do zdobycia.
Każdy zaczął wspinaczkę w swoim tempie.
Jechałem raz przyspieszając, to zwalniając, bądź całkowice się zatrzymując by uwiecznić walczących bikerów albo widoki.

Musimy się znaleźć gdzieś tam w górze... © robd


W czasie podjazdu było gdzie zawiesić wzrok © robd


Rafał pnie się w górę © robd


"Na kole" siedzą mu Ilona z Piotrem... © robd


Lotnisko umiejscowione na zboczu góry © robd


Na górze czekała na nas niespodzianka. Ela udekorowała każdego zdobywcę szczytu własnoręcznie wykonanymi pamiątkowymi medalami. Jak się okazalo, dla prawie wszystkich był to pierwszy medal zdobyty za kręcenie korbami ;)

Każdy został udekorowany - tu Piotr dumnie prezentuje swoje trofeum © robd


Kto żyw dobył aparatu i oddał się wykonywaniu fotek. Ech... było na co popatrzeć.

Wreszcie, po pokonaniu podjazdu podziwiamy - widok w stronę północną... © robd


... i południową © robd


Panorama z góry Żar © robd


Tu większa.

Po seriach fotek zasiedliśmy w jednej z knajp na zimny "izotonik" i co nieco na ząb.

Ekipa BS opanowała całą knajpę © robd


Z oddali zaczęły napływać niepokojące dźwięki i błyski, jakby to nam robiono foty.
Pamiątkowa fotka i szybki zjazd do naszej bazy.
Tam przy wspaniałym, gorącym bigosie (Ela)
Ela serwuje potrawę...... zapomniałem nazwy ;( © robd

, smacznym cieście (Ilona), kawie (samoobsługa) i "izotoniku"(rodzimych browarów) rozpoczęły się rozmowy, wspomnienia i różne opowieści. Nie jest tajemnicą, że w większości na tematy rowerowe ;)


Poderwaliśmy się szybko na wieść, że nieopodal sa ruiny jakiegoś zamku. Hajda na koń i w drogę.
Wypad niezbyt długi, jednak wymagajacy. Za to zjazd miód!

Pniemy się na górę Wołek © robd


Piotr, Czesław i Mariusz © robd


Landszafcik © robd


Off-roadowcy szukali choć kawałka ziemi nie pokrytego asfaltem © robd


Przyszła pora na część towarzysko-artystyczno-sportowo-konsumpcyjną. Słowem OGNISKO!

Ukoronowanie dnia © robd


Nie podejmę się opisania, co się tam działo, nie dam rady.
Wymienię tylko kilka kluczowych akcji:
-pamiątkowe, limitowane śpiewniki od Krzyśka
-koncert muzyczny zespołu The Bikestats
-falowanie Eli
-skoki przez pagaj
-stonoga
-mikrofalowanie Eli
-mała próbka możliwości Krzyśka przy "naczynku" z bigosem

Drużyna BS odpoczywa (czynnie) przy ognisku... © robd


... tu jeszcze w bezruchu ;) © robd


Wreszcie chyba ku uciesze sąsiedztwa ekipa udała się na w pełni zasłużony odpoczynek.
Wszak jutro drugi dzień ...
CDN...



Kategoria (25-50km) M

Ech... żywioły...

  • DST 53.79km
  • Czas 02:35
  • VAVG 20.82km/h
  • VMAX 54.80km/h
  • Sprzęt Kross Level A4
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 31 maja 2011 | dodano: 31.05.2011

Umówiłem się z kumplem, że dziś pojeździmy trochę razem.
Prognoza pogody zapowiadała piękny, słoneczny dzień.

Początkowo chmurki nawet ładne... © robd


... nawet całkiem ładne. © robd


Niestety - myliła się ;(
W drodze do kumpla dopadła mnie burza, przyjąłem na siebie parę litrów wody.
Chcąc nie chcąc musieliśmy przeczekać, przyjęliśmy po "izotoniku" i po burzy zrobiliśmy rundkę po okolicznych miejscowościach.
Widząc nadciągającą kolejną burzę rozstaliśmy się w Zebrzydowicach.
On pojechał do domu, ja pocisnęłem po Inę.
Cały czas nadchodząca burz była "o krok", na szczęście udało się nam dojechać do domu "bez namaczania".

Stawy w okolicy Zebrzydowic © robd


Zaczyna się znów robić ciemno... © robd


... nawet całkiem ciemno a to dopiero 18.00 © robd


Tu już całkiem niemiło, centrum w czasie powrotu z Iną © robd



Kategoria (50-75km) L

Nad Jezioro Rybnickie

  • DST 69.03km
  • Czas 03:50
  • VAVG 18.01km/h
  • VMAX 46.60km/h
  • Sprzęt Kross Level A4
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 30 maja 2011 | dodano: 31.05.2011

Po wczorajszej wycieczce nad największy zbiornik wodny w okolicy postanowiliśmy się dziś wybrać nad jezioro nr.2 .
W stronę "tam" jechaliśmy ścieżką rowerową 315.
Osoba odpowiedzialna za oznakowanie tego szlaku powinna popełnić rytualne seppuku.
Mimo, że jechaliśmy już tam kiedyś, to zgubiliśmy się chyba ze 3 razy ;(
Trasa bardzo ciekawa - zjazd, podjazd, zjazd,podjazd... ;)
Powrotna droga dobrze nam znaną trasą, m.in. przez lotnisko.

Budowa autostrady A1 w ślimaczym tempie k. Połomii © robd


Fontanna - Tropikalna Wyspa w Marklowicach © robd


Ina nadjezdża... © robd


Nad jez. Gzyl © robd


Odcumowany i w rejs... © robd


Dezet © robd


Ina foci... © robd


Lot w tandemie - Gotartowice © robd



Kategoria (50-75km) L

Nad Jezioro Goczałkowickie

  • DST 52.35km
  • Czas 02:34
  • VAVG 20.40km/h
  • VMAX 54.00km/h
  • Sprzęt Kross Level A4
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 29 maja 2011 | dodano: 29.05.2011

Po wczorajszym dniu (brrr....) zrobiła się śliczna pogoda.
Z Iną wybraliśmy się nad jezioro.
Przejazd przez Pawłowice trochę utrudniony z powodu odbywających się tam Dni Pawłowic. Potem już bez przeszkód.
W drodze powrotnej tradycyjnie na lody w Strumieniu.

W lesie... © robd


Czyżby ktoś przyleciał na odbywające się Dni Pawłowic ? © robd


Żagle na Jeziorze Goczałkowickim © robd


Na tle gór... © robd


Like a Croatia ;) © robd


Panorama Jeziora © robd


Rynek w Strumieniu © robd


Strumień - Kościół © robd


Kilka anten... ;) (Pomysł Iny) © robd




Kategoria (50-75km) L


Kategoria (50-75km) L

Karvina

  • DST 51.73km
  • Czas 02:34
  • VAVG 20.15km/h
  • VMAX 43.60km/h
  • Sprzęt Kross Level A4
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 25 maja 2011 | dodano: 25.05.2011

Śmignęliśmy dziś z Iną do Karviny na "točene zmzliny".
Przy zakupie próbowałem nieświadomie zapłacić monetami, które podobno nie są już w obiegu od 4 lat :) Zaraz znalazłem właściwe i nie dopuściłem do skandalu międzynarodowego.

Most Darkov © robd


Pałac Frystat od strony parku © robd


Rynek w Karvinie © robd


Pięknie kwitnie, a do tego jak pachnie... © robd


Tak się błyszczał po wczorajszym serwisowaniu ;) © robd



Kategoria (50-75km) L

Serwis i zaległy wpis

  • DST 10.72km
  • Czas 00:41
  • VAVG 15.69km/h
  • VMAX 42.30km/h
  • Sprzęt Kross Level A4
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 24 maja 2011 | dodano: 24.05.2011

Dziś nie jeździłem, zająłem się serwisowaniem.
Mycie rowerów, mycie i smarowanie łańcuchów i amorów.
Dodaję zaległy wyjazd po Inę do pracy.


Kategoria (0-25km) S